
Zwinne techniki pozycjonowania wykorzystujące analizę danych i SEO PR.
9 kwietnia 2019
AWS Lambda – aby pobrać zamówienie
5 lipca 2019
Dane, dane, nieustanny przepływ nowych i kolejnych… Informacje i ciągi liczb zalewają nas każdego dnia. Nie tylko te, które dotyczą życia codziennego, takie jak saldo konta, godzina, liczba polubień czy liczba osiągniętych kroków. Również w naszej pracy zawodowej część z nas zajmuje się analizą dużych i złożonych baz danych, ich ciągłym przeszukiwaniem i wydobywaniem sensownych informacji.
Nasze codzienne dane
Weźmy sprzedaż, marketing czy produkcję, IT czy zarządzanie średniej wielkości stronami internetowymi. W każdej z tych sfer zawodowych, czy tego chcemy, czy nie, mamy do czynienia z dużą liczbą stale zmieniających się liczb.
Na kartce papieru lub w arkuszu kalkulacyjnym analiza kilkuset cyfr wydaje się jeszcze możliwa do przełknięcia. Tysiąc to już spory problem, ale gdy osiągniemy liczbę rekordów w bazie danych rzędu dziesiątek tysięcy, musimy skorzystać z wizualizacji. Oczywiście, jeśli chcemy wykorzystać takie informacje, bo jeden obraz wart jest więcej niż tysiąc słów, jak mówi stare chińskie przysłowie, choć nie wspomina ono o cyfrach…
Wśród wielu systemów wizualizacji danych wyróżnia się Google Data Studio. Jest bezpłatne i zintegrowane z całym uniwersum Google, dzięki czemu możemy łatwo przetwarzać informacje z AdWords czy Analytics. Udostępnia również takie funkcjonalności jak: import danych z plików CSV czy pobieranie danych na żywo z dowolnej bazy danych MySQL. Dzięki temu nie musimy robić tego ręcznie – nasze raporty są zawsze aktualne.
Namalujmy kilka diagramów
Google Data Studio to nie tylko narzędzie do analizowania ruchu i aktywności na stronie internetowej czy portalu społecznościowym. Dzięki jego otwartości na różne formaty danych, w zasadzie każdy rejestr danych może zostać przetworzony i pokazany w elegancki sposób, bo Google’owa wizualizacja oddaje nam wiele narzędzi.
Do budowy własnego raportu możemy wykorzystać kilka rodzajów wykresów, od typowych kołowych, słupkowych i liniowych, po rozproszone i punktowe. Informacje możemy grupować w tabelach, wykonywać logiczne operacje na wartościach, sumować, rozróżniać, ukrywać bądź różnicować. Można dostać zawrotu głowy, tyle jest opcji!
Twardy orzech z danymi
Cóż, na poziomie przeglądania i analizowania gotowych raportów, wszystko wydaje się cudowne. Żywe wykresy reagują na zmiany w danych a tabele wibrują kolorami jak ekrany w centrali NASDAQ. Jednak, każdy kto próbował stworzyć taki raport na własną rękę, na profesjonalnym poziomie, wie, że jest to praco- i czasochłonne zajęcie. Nie tylko dla tych biegłych w architekturze danych, ale również osób ze zmysłem graficznym.
” } }Nic dziwnego, że choć to narzędzie jest darmowe, korzystają z niego profesjonalne firmy zatrudniające analityków danych, programistów czy socjologów. Jak wspomina Tomasz Andrzejewski z Greenlogic: „Mamy dwa typy klientów. Obie grupy przetwarzają duże ilości danych i chciałyby móc je analizować i prezentować w elegancki sposób. Pierwsza grupa opierała się do tej pory na prostej tabeli kalkulacyjnej. Druga grupa odkryła już Google Data Studio lub inne systemy do wizualizacji danych. Jednak po wielu godzinach testów przytłoczyła ich mnogość funkcji i złożoność tego systemu.
Ogrom możliwości i pracy, jaką trzeba włożyć w zaprezentowanie danych z obszernej bazy danych, może być onieśmielający. Bez pomocy profesjonalistów będzie nam naprawdę ciężko, zwłaszcza gdy nie mamy doświadczenia i wiedzy na temat baz danych strukturalnych, nazw komórek i programowania. Chcąc porównać wartości, trzeba wiedzieć, jak je znaleźć w ogromnej liczbie rekordów, a przedzieranie się przez obszerne zasoby Pomocy jest zadaniem mozolnym. Potem, gdy już masz wykresy, wystarczy je ładnie pokolorować.
Kolor ma znaczenie
– Sam kolor nie jest ważny. Liczy się różnica, kontrast, położenie – mamy od tego ludzi. – żartuje współtwórca Greenlogic. Zawsze konsultujemy z klientami sposób prezentowania danych. Możliwości Google Data Studio są naprawdę ogromne, także pod względem narzędzi graficznych. Możemy swobodnie dopasować układ, kolorystykę i styl wyświetlanych danych do brandbooka firmy. Jest to istotne, ponieważ atrakcyjna prezentacja danych, w tym danych na żywo, to jeden z filarów budowania prestiżu firmy. Każdy element atrakcyjnej układanki tabel i wykresów może być indywidualnie zaprojektowany i dynamicznie reagować na zmiany. Ważne jest jednak, aby pamiętać, że w tym szaleństwie możliwości należy zachować umiar, bo to nie strona wizualna jest najważniejsza, ale praktyczne zastosowanie.
Wizualizacje dla każdego
Google Data Studio świetnie sprawdza się w analizie stron internetowych czy sklepów internetowych, ale nie jest to jedyne zastosowanie tego systemu raportowania. Przy odrobinie pracy i pomocy specjalistów, możemy zintegrować go z naszą bazą danych sprzedaży, pokazując wyniki na żywo. Możemy również lokalizować wąskie gardła w logistyce lub sprawdzać efektywność pracowników. Takie dane, z odpowiednimi prawami dostępu, mogą być wyświetlane różnym grupom interesariuszy: inne raporty dla zarządu, inne dla klientów i pracowników.
Nasza praca często kończy się na wysłaniu klientowi linków do zaprojektowanych raportów. Potem, jeśli nie ma zmian w strukturze bazy danych, wszystko działa samo. Oczywiście na początku jest dużo pracy po obu stronach. Wspólnie pracujemy nad selekcją danych, tym co wydaje się najważniejsze, rozsądnymi porównaniami i układem graficznym. Musimy pamiętać, że wizualizacja danych ma nie tylko cieszyć oko, ale przede wszystkim w przejrzysty sposób dostarczyć informacje. Tylko to daje nam właściwą perspektywę i możliwość szybkiego reagowania na zmiany. – podsumowuje współzałożyciel Greenlogic.


